Poradnik Finansowy
Produkty strukturyzowane - czy na nich zarobisz?
|
|
| Fot.sxc |
Produkty strukturyzowane zaczęły cieszyć się w Polsce popularnością wraz z nadejściem kryzysu finansowego w drugiej połowie 2007 roku. W roku 2008 pojawiło się na rynku mnóstwo ofert produktów strukturyzowanych dystrybuowanych zarówno przez banki, jak i przy współpracy doradców finansowych. Początkowo proste i mało skomplikowane produkty przerodziły się w zawiłe twory, w starciu z którymi przeciętny Kowalski może nie mieć szans.
Produkt strukturyzowany w założeniach koncepcyjnych jest instrumentem, dzięki któremu można zarobić więcej niż na lokacie bankowej, natomiast mniej w porównaniu z inwestycjami kapitałowymi. Innymi słowy – inwestując w produkt strukturyzowany, mamy szansę zarobić więcej niż oferują banki, przy niższym ponoszonym ryzyku. Owo ryzyko zostało ujarzmione w bardzo prosty sposób - jest ono ograniczane za pomocą specyficznej budowy produktu strukturyzowanego.
Budowa produktu strukturyzowanego
Wraz z rozpowszechnianiem się tego typu produktów w Polsce pojawiały się na rynku podstawowe wersje tych instrumentów odzwierciedlające ich założenia koncepcyjne. W tej podstawowej formie produkt strukturyzowany nie jest niczym innym jak połączeniem bezpiecznej formy inwestycji z formą ryzykowniejszą. Produkty strukturyzowane znane są zazwyczaj z gwarancji zwrotu zainwestowanego kapitału, która związana jest z obecnością bezpiecznej formy inwestycji w konstrukcji produktu. Tym, co ma przynosić zysk, jest instrument rynku kapitałowego, tzw. opcja. Inwestując zatem np. 1000 zł w produkt strukturyzowany, większa część pieniędzy jest lokowana w obligację zerokuponową (instrument bezpieczny), która gwarantuje zwrot kapitału pod koniec inwestycji, natomiast pozostała część inwestowana jest w konkretną opcję.
Inwestycje w obligacje zerokuponowe
Obligacja zerokuponowa jest obligacją niegenerującą odsetek. Inwestor zarabia, nabywając taką obligację poniżej jej wartości nominalnej, czyli za mniej niż ona jest w rzeczywistości warta. Z kolei wykup takiej obligacji odbywa się po wartości nominalnej – różnica jest zyskiem inwestora. Przykład: Kupujemy obligację zerokuponową o wartości nominalnej 1000 zł za kwotę 950 zł z terminem zapadalności wynoszącym jeden rok. Po roku obligacja jest od nas odkupowana za 1000 zł. Zysk z inwestycji w jedną obligację wynosi 50 z,ł co daje 5% w skali roku.
5% to trochę niewiele prawda? Szczególnie teraz, gdy inflacja przekracza 4%. A jeśli by tak zainwestować w obligację zerokuponową 950 zł, a 50 zł (1000 zł = 950 zł + 50 zł) ulokować w opcji? Nie dość, że moglibyśmy zarobić, to w przypadku niepowodzenia nie stracilibyśmy kapitału początkowego. Świetny pomysł. W ten właśnie sposób działają produkty strukturyzowane, które bardzo często gwarantują zwrot kapitału początkowego. Obligacja kuponowa zapewnia odzyskanie pierwotnie ulokowanych pieniędzy, a opcja jako instrument pochodny zapewnia potencjalne zyski.
Hybrydy inwestycyjne
W Polsce pojawiały się również pseudoprodukty strukturyzowane, które były połączeniem lokaty oraz funduszu inwestycyjnego – nie oferowały one jednak gwarancji kapitału, fundusz inwestycyjny bowiem mógł ponieść straty przewyższające oprocentowanie lokaty bankowej. Wraz z upływem czasu na naszym rynku w ofercie różnego rodzaju instytucji finansowych zaczęły się pojawiać coraz bardziej skomplikowane twory, np. umożliwiające zarabianie na surowcach, połączone z zakresem wahań cen, tzn. jeśli cena surowca utrzyma się przez określony czas inwestycji powyżej lub poniżej jakiegoś poziomu, to inwestor zarobi; produkty strukturyzowane umożliwiające zarabianie za zagranicznych indeksach giełdowych. Na rynku zaczęły cieszyć się również popularnością produkty strukturyzowane oparte o ceny aktywów uważanych za inwestycje alternatywne, np. luksusowych alkoholi, kamieni szlachetnych.
Ogólnie rzecz biorąc, obecne produkty strukturyzowane są połączeniem różnego rodzaju aktywów bazowych, które mają generować zysk, z obligacjami zerokuponowymi. Mało tego, zysk z aktywów bazowych jest ograniczony różnego rodzaju mechanizmami, które nie powinny zadziałać, jeśli inwestor chce zarobić.
Inwestycja dla każdego?
Od prostoty do skomplikowania – tak wygląda ewolucja polskiego rynku produktów strukturyzowanych w pigułce. Doszło do tego, że w rozwiązania o zawiłej konstrukcji inwestują nawet emeryci, którzy w ogóle nie mają pojęcia na temat zarabiania na jakichkolwiek aktywach finansowych. Czy w związku z tym na produktach strukturyzowanych można zarabiać większe pieniądze niż na lokatach przy mniejszym ryzyku w porównaniu z giełdą? Okazuje się, że nie.
Średnio dwa na trzy produkty strukturyzowane zakończone w pierwszym półroczu 2011 r. przyniosły zysk. Patrząc na wyniki z poprzednich lat, jest to rezultat bardzo dobry. W 2010 roku sukcesem zakończyła się co druga z zapadających inwestycji. Takie dane podaje portal Structus.pl.
Forbes z kolei donosi, że od 2010 roku do maja 2011 aż 219 produktów strukturyzowanych zakończyło się wypłatą kapitału początkowego – o zyskach nie było mowy. Produkty strukturyzowane nie zarobiły na większości aktywów bazowych, na których były oparte, np. na indeksach warszawskiej giełdy, na towarach i walutach. Bankowcy twierdzą, że były to raczej wypadki przy pracy.....albo raczej wypadki przy konstrukcji samych produktów.
Czy jest zatem sens inwestować w produkty strukturyzowane, jeśli całkiem spora ich część nie przynosi zysków? Odpowiedź brzmi: tak, ale trzeba dobrze zrozumieć budowę takiego produktu oraz umieć zaprognozować potencjalny kierunek zmiany ceny aktywów bazowych, na których opiera się produkt wraz z przybliżonymi poziomami cenowymi, od których jest uzależniony potencjalny zysk. Przeciętny Kowalski może mieć duże trudności z samym przewidzeniem przyszłego trendu ceny danych aktywów bazowych (bo niby skąd przeciętny Polak ma wiedzieć, czy koszyk złożony z akcji spółek działających na terenie np. Bliskiego Wschodu będzie zyskiwał na wartości czy tracił?), nie wspominając o dokładniejszych prognozach.
Podsumowując powyższe rozważania, można wyciągnąć jeden wniosek – produkty strukturyzowane nie są odpowiednie dla przeciętnego oszczędzającego z powodu ich dużej złożoności. Natomiast inwestorzy, posiadający odpowiednią wiedzę finansową, nie zadowolą się nigdy jednocyfrowymi zyskami, bo przecież takie przeciętnie wypracowują produkty strukturyzowane.
Tobiasz Maliński
http://www.tobiaszmalinski.pl/


