Słabszy złoty
|
|
| Spadek wartości złotego |
| Fot. SXC |
Jak podaje agencja ISB, dzisiaj na rynku złotego było wyjątkowo nerwowo. Według analityków inwestorzy zareagowali wyprzedażą na informacje agencji ratingowych o konieczności reform.
Analityk DM BOŚ Marek Rogalski zauważył, że "nasza waluta zupełnie zignorowała lepsze dane GUS o sprzedaży detalicznej i bezrobociu w maju. Być może dlatego, że wiceprezes GUS na konferencji prasowej poddała w wątpliwość możliwość osiągnięcia wyższej dynamiki PKB w II kwartale, czyli powyżej 3% r/r".
Według Rogalskiego wpływ na przesunięcie akcentów rynkowych w kierunku niepewności związanej z 4 lipca miał też Jacek Rostowski, który dał do zrozumienia, iż głównym hamulcowym dla procesu reform w Polsce byłaby wygrana Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. "[Gdy] inwestorzy stają się coraz bardziej wyczuleni na hasła o konieczności reform, a przedstawiciele agencji ratingowych (Moody's i Fitch) niejako dają do zrozumienia, iż takie działania są niezbędne, te słowa wydają się tylko niepotrzebnie pogarszać i tak już napiętą sytuację. W efekcie popołudniu euro było warte blisko 4,11 zł, a dolar 3,34 zł" - dodał Rogalski.
Źródło: wnp.pl


