Nie przyjęło się spłacanie rat kredytu w obcej walucie
Pomimo możliwości spłacania rat kredytu hipotecznego bezpośrednio we frankach czy w euro, wciąż jest mało klientów, którzy są tą formą zainteresowani. Mimo że jak podaje dziennik Polska The Times o wiele bardziej opłacalne jest wymienienie waluty w kantorze, niż spłacanie zadłużenia po kursie bankowym.
Jak sugeruje gazeta, dzieje się tak, choć rekomendacja S II Komisji Nadzoru Finansowego, która to umożliwiła, powstała pod naciskiem klientów niezadowolonych z niekorzystnych spreadów walutowych. Miała umożliwić omijanie dotkliwych spreadów, czyli różnic między kursem, po jakim banki udzielają kredytu w walucie, a kursem stosowanym przy spłacie rat. Sięgają one nawet 10 proc.
Odsetek korzystających z tej możliwości klientów jest minimalny. Jak podaje Open Finance niewiele osób (mniej niż 0,1 proc. klientów posiadających kredyty walutowe) skorzystało z tej możliwości w Lukas Banku, Kredyt Banku, mBanku, Pekao Banku Hipotecznym oraz Nordea Banku Polska. Z kolei mniej niż 1 proc. wskaźnik ten wynosi w Citi Handlowym, ING Banku, MultiBanku, Noble Banku i Banku BGŻ.
Banki skutecznie zniechęcają kredytobiorców do zmian, wprowadzając z tego tytułu dodatkowe opłaty. A spłacanie rat bezpośrednio w walucie, w której został wzięty kredyt, może pozwolić na oszczędzenie sporej kwoty gotówki. Jednak dodatkowe opłaty, jak choćby te za aneks do umowy kredytowej, zmieniający warunki spłaty, powoduję że wielu klientom taka zmiana się nie opłaca i wolą zostać przy dotychczasowej formie płatności.
Źródło: Polska The Times


